Witajcie!
Nadeszły chłody i słoty, człowiek chodzi po mieszkaniu
i nie wie co ze sobą zrobić.
Umiliłam zatem Naszą niedzielę,
piekąc szarlotkę.
Jabłek dużo, trzeba było coś z nimi zrobić :)
W takie dni albo śpimy albo jemy
Więc po co z tym walczyć ;)
Kawałek dziennie mi nie zaszkodzi,
a mąż się cieszy, że go nie "dietuję" ;)
Składniki:
* 2 czubate szklanki mąki pszennej
* 3/4 szklanki cukru pudru (można trochę mniej)
* 250 g miękkiego masła
* 4 żółtka (lub 3 jajka)
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 cukier waniliowy
* ok. 1,5 kg jabłek
Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki, z wyjątkiem jabłek, zagnieść.
2. Ciasto podzielić na 2 części: większą część (2/3) rozwałkować i ułożyć na dnie tortownicy, a mniejszą (1/3) zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika pół godziny.
3. Obrane jabłka, pokrojone w kostkę, przesmażyć w garnku z odrobiną wody przez 15-20 min. a pod koniec dodać odrobinę cukru do smaku (jeśli lubicie to można dodać trochę cynamonu).
4. Na rozwałkowane ciasto wyłożyć przestudzone jabłka. Na wierzch zetrzeć na tarce schłodzą część ciasta. Piec około 45-50 minut w 180'C do zarumienienia wierzchu ciasta.
Smacznego! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz